Czechy / Praga – miasto które potrafi zaczarować

Święta Wielkanocne większość ludzi lubi spędzać w domu, z całą rodziną. Ja w tym roku postanowiłem zupełnie inaczej podejść do tego tematu i razem z narzeczoną udaliśmy się na weekend do Pragi. Z perspektywy czasu stwierdzam, że weekend to zdecydowanie za mało, żeby zobaczyć i poznać lepiej to ciekawe miasto. Udało nam się zobaczyć bardzo niewiele, ale nie mieliśmy nacisku na zwiedzanie, chcieliśmy zwyczajnie odpocząć.

Nasze pierwsze kroki postanowiliśmy skierować do jednego z najbardziej znanych miejsc Pragi, czyli słynnego Mostu Karola. Jest to tętniący życiem most pieszy, zbudowany w 1357 roku, łączący Stare Miasto z dzielnicą Mala Strana. Swoją nazwę zawdzięcza królowi Karolowi IV, temu samemu, który w 1348 roku założył pierwszy uniwersytet w Centralnej Europie. Tuż przy wejściu na most znajduje się jego pomnik:

00

Sam most ma trochę ponad 500 m długości i ok. 10 m szerokości i zbudowany został w stylu gotyckim. Na balustradach umieszczono 30 barokowych rzeźb przedstawiających świętych.

Z powodu pewnej legendy najbardziej znaną rzeźbą jest figurka Jana Nepomucena, praskiego duchownego. Mówi się, że każdy, kto dotknie jego podobizny, z pewnością w to miejsce wróci. Z tego powodu jego podobizny są wręcz wypolerowane od dotyku setek tysięcy dłoni.

02

Most Karola jest również znany z bardzo dużej liczby artystów, którzy sprzedają tutaj swoje prace, ale znalazłem też kilka ostrzeżeń o dużej liczbie kieszonkowców, tak więc polecam uważać na to, co mamy przy sobie. Jak dla mnie jest tam trochę zbyt tłoczno, odrobinę przeszkadza to w fotografowaniu, że już nie wspomnę o przejściu mostu tempem spacerowym. Kiedy uda się jakoś przecisnąć do balustrady, można podziwiać malowniczą Wełtawę, płynącą przez miasto.

03

01

Praga idealnie nadaje się na spacery, dlatego przez jakiś czas chodziliśmy sobie uliczkami. Trafiliśmy na bardzo mały, ale niezwykle ciekawy sklep, gdzie można zakupić fantastycznie wykonane kukiełki! Zatrzymaliśmy się tam na chwilę, by bliżej się przyjrzeć temu niecodziennemu asortymentowi.

04

05

Zadziwiła mnie precyzja ich wykonania oraz różnorodność. Sklepik nie był duży, ale myślę, że ekspozycja mogła liczyć nawet do tysiąca sztuk! Były tam postaci historyczne, artyści a nawet drużyna piłkarska FC Barcelona!

Kolejnego dnia zaplanowaliśmy mały wypad na praski rynek, tutaj oczywiście również można natknąć się na wielu artystów. Nam udało się trafić na występ pewnego starszego Pana, który grał na… nie mam pojęcia na czym grał. W każdym razie mogę mu przyznać jedno – grał naprawdę fantastycznie. Jeśli ktoś z Was wybiera się do Pragi i spotka tego człowieka, postarajcie się go wesprzeć choć kilkoma drobnymi monetami.

06

Naszym następnym celem było praskie zoo, które otrzymało IV miejsce wśród najlepszych zoo na świecie! Z racji tego, że ja uwielbiam fotografować zwierzęta, mogłem się na dłuższą chwilę wyłączyć i zająć tym, co uwielbiam. Nie wiem jak długo zajęło nam przejście całego obiektu, ale z racji dość chłodnej aury doceniliśmy ustawione tu i ówdzie automaty z gorącą czekoladą / kawą. Całe zoo jest tak duże, że aby na spokojnie zobaczyć jego każdą część, trzeba sobie zarezerwować co najmniej pół dnia.

Już na samym początku, zaraz po wejściu na teren zoo, zaskoczyły nas nagłe, intensywne opady śniegu, ale to nas ani trochę nie zniechęciło. Zwierząt chyba też nie, bo dzielnie pozowały do zdjęć:

07

08

09

Oczywiście zdjęć przedstawiających zwierzęta mamy znacznie więcej, ale myślę, że nie ma sensu ich tu publikować. Ciekawostką jest fakt, że na terenie zoo umieszczono tor do pomiaru szybkości. Jak to działa? Wystarczy wystartować z wyznaczonego miejsca i przebiec kilka metrów, a na tablicy wyświetla się wynik mierzony w km/h oraz informacja o tym, jakie zwierzę porusza się z taką prędkością. Muszę przyznać, że tor cieszy się dużą popularnością.

10

W Pradze spędziliśmy tylko dwa dni i nie udało nam się zobaczyć wszystkiego, co jest tego warte. Żeby zwiedzić miasto potrzeba co najmniej kilku dodatkowych dni i szczerze mówiąc lepiej wybrać się tam w pozaświątecznym terminie. Liczymy jednak na to, że legenda dotycząca figurki Jana Nepomucena jest chociaż po części prawdziwa i do Pragi zajrzymy jeszcze nie raz, może tym razem na dłużej.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*