Domek sklepikarza, woj. łódzkie

Miłą odmianą jest trafić czasem na budynek, który nie jest doszczętnie zrujnowany. Jeszcze lepiej, jeśli przejeżdżasz przez jakąś niewielką miejscowość i trafiasz na tego typu miejsce zupełnie przypadkowo.

Tak właśnie było w tym przypadku, nikt z nas nie miał w planach odwiedzenia tego konkretnego budynku, ba, nawet tej miejscowości. Przemieszczaliśmy się jedynie między zaplanowanymi na ten dzień punktami, a ten niepozorny domek od razu przyciągnął nasze spojrzenia.

Powybijane okna, które widzieliśmy od frontu nie zapowiadały, że w środku znajdziemy coś ciekawego, ale tuż po przejściu przez drzwi zauważyliśmy, że pod tym względem nie jest tragicznie. Gdyby nie drobne mankamenty typu brak baterii, czy też spora warstwa kurzu, można by pomyśleć, że ta łazienka jest gotowa do skorzystania.

Przylegająca do łazienki kotłownia również wygląda na kompletną.

Budynek nie jest duży, nie ma w nim wielu pomieszczeń, dlatego nie będę się rozpisywał na temat poszczególnych etapów zwiedzania. Pokażę Wam jednak, że da się jeszcze znaleźć przyzwoity i nie zdewastowany do granic możliwości budynek, nawet jeśli jest łatwo dostępny i położony w widocznym miejscu.

Nasz konkretny domek zdecydowanie zachęca, żeby się rozsiąść w gustownie urządzonym pokoju.

Można też napić się herbaty, korzystając z bardzo eleganckich filiżanek.

Dla podtrzymania dobrej atmosfery przy herbacie możemy posłuchać radia.

A jeśli przy okazji zwiedzania zgłodniejemy, mamy możliwość ugotowania sobie smacznego posiłku.

Po sutym posiłku możemy udać się do kolejnego, wygodnego pokoju, aby nieco odpocząć.

Domek jak widać jest niewielki, ale na swój sposób bardzo interesujący. Szczególnie zainteresowały nas dwa znaleziska:

Solidnie wydana, opatrzona ceramiczną okładką, niewypełniona kronika rodzinna z wytłoczonym awersem Grosza Krakowskiego. Na okładce pozostała jeszcze cena, opiewająca na sumę 11 000 zł 😉

A skoro już mówimy o większych sumach, w jednej z szafek natrafiliśmy na prawdziwy skarb:

Skąd zatem takie bogactwo? Okazuje się, że stojący tuż obok budynek również należał do tego samego właściciela i prowadzono w nim sklep spożywczy.

Taka oto rezydencja lokalnego biznesmena 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*